04292017So
Last updatePn, 12 Sty 2015 10am

Lokaty strukturyzowane

LOKATA STRUKTURYZOWANA

lokata strukturyzowanaLokata strukturyzowana - co to za rodzaj lokaty? Skąd w ogóle nazwa: "lokaty strukturyzowane" - Lokata strukturyzowana to struktura złożona z kilku elementów - składa się z części bardzo bezpiecznej (obligacji lub tradycyjnej lokaty bankowej) oraz bardzo ryzykownej (opcja czy funduszu).

 Inwestowanie wiąże się nierozerwalnie z możliwością szybkiego wzbogacenia się. Nie zawsze jednak tak się dzieje. Czasem inwestorzy tracą część swojego kapitału. Jak inwestować bezpiecznie? Pewną formą zabezpieczenia się przed zmiennością nastrojów na rynku kapitałowym są coraz modniejsze w ostatnim czasie lokaty strukturyzowane. W zasadzie można je porównać do inwestycji w fundusze akcji czy surowców, z tą tylko różnicą, że inwestor otrzymuje gwarancję kapitału, czyli tego, że wycofa co najmniej tyle samo pieniędzy ile na lokatę włożył, względnie - jeśli takie są postanowienia umowy - gwarantowaną część kapitału (np. 90 proc.). Jak to możliwe? Twórca lokaty strukturyzowanej chce zapewnić inwestorowi bezpieczeństwo, dlatego większość powierzonych mu środków inwestuje np. w lokaty bankowe.

Skąd w ogóle nazwa: "lokaty ustrukturyzowane" - Lokata strukturyzowana to struktura złożona z kilku elementów - składa się z części bardzo bezpiecznej (obligacji lub tradycyjnej lokaty bankowej) oraz bardzo ryzykownej (opcja czy funduszu). Lokata ustrukturyzowana, tzw. struktura, to inwestycja złożona w blisko 85 proc. z bezpiecznych obligacji lub lokaty bankowej, zaś do max. 15 proc. z opcji, czyli bardziej ryzykownego instrumentu, na którym można wielokrotnie pomnożyć kapitał albo stracić wszystko. Lokata ustrukturyzowana - jest to więc forma lokaty kapitału, która z jednej strony daje szanse (ale nie pewność!) uzyskania sporego zysku, a z drugiej gwarantuje zwrot określonej części lub całości zainwestowanych pieniędzy.

Jakie są warunki inwestowania w lokaty ustrukturyzowane ?

To zwykle inwestycja na kilka lat. Choćby dlatego, że trzeba dać czas dla lokaty czy obligacji, by zarobiła na zagwarantowaną część kapitału. Zdarzają się lokaty strukturyzowane, z których można wypłacić pieniądze w każdej chwili, ale najczęściej trzeba zablokować pieniądze na dwa-cztery lata. Najczęściej spotykane to polisa na życie (wtedy zyski są zwolnione z tzw. podatku Belki), ale zdarzają się też lokaty sprzedawane jako certyfikaty funduszy inwestycyjnych lub obligacje. Dobre opcje, które dają szansę na wysokie zyski, zwykle nie są tanie. Instytucje finansowe stoją więc przed dylematem: stanąć po stronie klienta i kupić droższą opcję, czy postawić na tańszą (a więc dającą mniejszą szansę na wysoki zysk), a zaoszczędzone pieniądze zabrać dla siebie na prowizję? Są lokaty, w których najwyższe możliwe zyski to np. 30 proc. w ciągu czterech lat. Niedużo więcej niż na dobrej lokacie bankowej.

Przykład lokaty ustrukturyzowanej.

Załóżmy, że inwestor wpłaca 100 zł, a oprocentowanie lokaty bankowej w skali roku, na rynku wynosi 5 proc. Z tych 100 zł na lokaty terminowe należy więc wydać 86,38 zł, by po trzech latach mieć 100 zł. Instytucja finansowa ma do dyspozycji 13,62 zł. Od tego, co się stanie z tą kwotą, zależy jakość lokaty strukturyzowanej.

Dodatkowo Inwestor zapłaci prowizje. Zostanie ona potrącona z owych 13,68 zł. Powiedzmy, że prowizja wynosi 3,68 zł - zostaje 10 zł. A co się stanie, jeśli "schowana" w konstrukcji lokaty prowizja wyniesie 8,68 zł i na opcję będziemy mieć nie 10, ale 5 zł? Kupimy wtedy mniejszą ilość jednostek lub udziału opcji. Opcja to rodzaj zakładu - jeśli spełni się określony scenariusz (np. WIG20 wzrośnie) inwestor zarobi. Jeśli nie - inwestor traci swoje 10 zł. W scenariuszu optymistycznych (wygrany "zakład opcji") inwestor odzyskuje swoje 100 zł (obligacje z 86,38 zł wzrosły do 100 zł) plus określony zysk z opcji (np. 30 zł). W scenariuszu pesymistycznym następuje wyłącznie zwrot kapitału. Inwestor wpłacił 100 zł i odzyska 100 zł - prowizja "na oko" nie ma dla niego znaczenia. Ale oczywiście nie ma nic za darmo - gdyby prowizji nie było na opcję można byłoby wydać całe 13,62 zł, a nie tylko 10 zł. Działa tu prosta zasada: im więcej wydamy na "zakład opcji" tym większa szansa na wygraną. Sęk w tym, że takie lokaty nikt nie zaoferuje, bo instytucje finansowe nie działają charytatywnie. Warto jednak pamiętać o prowizjach- szczególnie dlatego, że właśnie w przypadku lokat strukturyzowanych nie są one jawne dla inwestorów. W większości przypadków są znacznie niższe niż na przykład w funduszach inwestycyjnych, zdarzają się jednak niechlubne przypadki pobierania zbyt wysokich opłat.

I tutaj pojawia się kluczowy parametr każdej "struktury" tzw. wskaźnik partycypacji, a więc określana także jako współczynnik udziału w zysku. W zysku z czego? Wprowadźmy więc kolejne pojęcie: instrument bazowy. Jest to po prostu "coś" na czym opiera się lokata strukturyzowana. Może to być np. indeks WIG20 skupiający największe spółki notowane na warszawskiej giełdzie. Mogą to być notowania kawy, złota czy chińskich spółek. Partycypacja to poziom udziału we wzroście instrumentu bazowego. Jeśli partycypacja wynosi 100 proc. wówczas inwestor zyska dokładnie tyle o ile zyskał instrument bazowy. I odpowiednio: partycypacja na poziomie 150 proc. oznacza, że zysk inwestora będzie 1,5-krotnie wyższy niż wzrost instrumentu bazowego. W naszym przypadku wyniesie on 50 proc. - jeśli opcja podrożeje o 40 zł, zarobimy jedynie 20 zł. Wysokość partycypacji nie jest jednak sprawą najważniejszą ? ważne na czym opiera się inwestycja. Warto natomiast porównać poziom partycypacji jeśli mamy do wyboru dwie inwestycje oparte na tym samym instrumencie bazowym.

Sercem każdej lokaty strukturyzowanej jest tzw. formuła wypłaty. Jest to wzór według którego zostanie obliczony zysk na koniec trwania inwestycji. W najprostszej postaci taki wzór będzie wyglądał następująco: partycypacja x procentowa zmiana instrumentu bazowego między pierwszym a ostatnim dniem trwania lokaty. Niestety najprostsza postać nie jest zbyt powszechna - stosowane są różnego rodzaju "komplikacje". Najczęściej jest to tzw. uśrednianie - zmiana instrumentu bazowego nie jest wówczas liczona między dniem początkowym a dniem końcowym ale między dniem początkowym a średnią z kilku czy kilkunastu obserwacji w trakcie trwania inwestycji. Nietrudno zauważyć że taki manewr może nieco ograniczyć zysk z inwestycji - jeśli instrument bazowy będzie rósł systematycznie w ciągu trwania lokaty wówczas uśrednianie zadziała na niekorzyść inwestora. Wróćmy jednak do instrumentu bazowego, a więc tego na czym faktycznie mamy zarabiać. Nie ma problemu jeśli jest to na przykład znany większości inwestorów WIG 20 czy nawet indeks którejś z większych giełd zagranicznych. Problem pojawia się z aktywami bardziej egzotycznymi takimi jak autorskie strategie inwestycyjnej tworzone przez zagraniczne banki. Składa się on z kilku klas aktywów (akcji, obligacji, surowców, walut i nieruchomości) których proporcje są zmieniane co miesiąc wg teorii noblisty Harry'ego Markowitza. Sama konstrukcja owego instrumentu bazowego nie jest więc zbyt prosta - a świadomy inwestor powinien ją poznać. Ten przykład pokazuje, że analiza instrumentów bazowych nie zawsze jest banalna.

Jeśli lokata strukturyzowana ma trwać np. trzy lata (a czas trwania jest zawsze z góry określony), wówczas może zdeponować na lokacie bankowej np. 85 proc. środków. Przez trzy lata te pieniądze wypracują zysk odpowiednio wysoki, by z całą pewnością zwrócić inwestorowi cały kapitał, który do "struktury" trafił. Pozostała część - w tym przypadku 15 proc. - inwestowana jest w różnego rodzaju papiery terminowe, na ogół w opcje. Cechą opcji jest to, że nie można na nich stracić więcej niż się na nie wydało (w przeciwieństwie do np. kontraktów terminowych), ale zarazem wzrost ich wartości - w sprzyjających warunkach rynkowych - nie jest niczym ograniczany. Jeśli wartość opcji wzrośnie w ciągu tych trzech lat o powiedzmy 300 proc., to inwestor, który włożył pieniądze na lokaty strukturyzowane, osiągnie swój kapitał plus dodatkowo 60 proc. zysku (15 proc. powiększone trzykrotnie). Jeśli zaś wartość opcji spadnie nawet do zera, wówczas inwestor odzyskuje tylko wpłacony kapitał - bez żadnej premii.

Jest jednak oprócz mozliwości wysokiego zysku lokaty strukturyzowanej i pewne ryzyko. Zwykle twórcy lokat strukturyzowanych zakładają realizację jednego scenariusza - np. że w górę będą iść akcje producentów dóbr luksusowych, albo że rynek będzie zmienny (można ustawić opcje w taki sposób by zarabiały na każdym trendzie - wzrostowym, lub spadkowym, byle tylko jakiś trend się pojawił). Jeśli te scenariusze się nie sprawdzą (akcje będą tanieć, a zamiast dużej zmienności będzie istniał np. trend boczny), wówczas inwestor nie zarobi na swojej lokacie strukturyzowanej, a jeśli się zastanowić - to nawet straci. Bo gdyby w tym samym czasie trzymał swoje pieniądze na zwykłej lokacie bankowej, przyniosłoby mu to zysk w postaci odsetek, których nie ma w lokacie strukturyzowanej.

Zadaniem inwestora jest więc rozpoznanie, czy twórca lokaty strókturyzowanej przyjął odpowiednie założenia przy swojej strukturze, czy rzeczywiście uda się na niej coś zarobić. Równie bacznie powinny być obserwowane koszty sprzedaży tej lokaty, bowiem ze względu na poziom jej skomplikowania dodatkowe opłaty dla klienta łatwo ukryć. Najważniejszy jest tzw. wskaźnik partycypacji, który powinien być odpowiednio wysoki. Przy trzyletniej lokacie ma przekraczać 100 proc. (czyli jeśli lokata zakłada np. wzrost WIG20, to wzrost indeksu o 20 proc. powinien oznaczać dla inwestora zysk na poziomie właśnie 20 proc., a nie niższy). Zwykle z lokaty strukturyzowanej można wycofać się przed czasem jej wygaśnięcia, ale wówczas gwarancja kapitału zwykle nie obowiązuje.

Reklama